An-arche.pl "Można być mądrym nie przeczytawszy ani jednej książki; wierząc zaś we wszystko, co jest napisane w książkach, nie można nie być głupcem." L. Tołstoj |
 |
|
|
Teraz jest poniedziałek, 6 wrz 2010, 15:36
|
Tematy bez odpowiedzi | Aktywne tematy | Nieprzeczytane posty
 |
|
 |
|
| Autor |
Wiadomość |
|
Defman
|
Tytuł: Re: Wielkie Oszustwo Cieplarniane? Napisane: czwartek, 3 cze 2010, 17:19 |
Dołączył(a): sobota, 22 lis 2008, 14:36 Posty: 843
Poglądy: @ bezprzymiotnikowy
|
Emjotka napisał(a): Pisałam o tym wcześniej - wystarczyło przeczytać. Para wodna ma to do siebie, że jest zbudowana, uwaga, niespodzianka, z... wody. Woda zaś ze względu na swoją polarną budowę bardzo łatwo buduje wielocząsteczkowe struktury, w atmosferze w postaci chmur, które w końcu opadają. Dwutlenek węgla, jeżeli dostanie się do wyższych partii atmosfery, praktycznie już tam zostaje...
Jak zauważasz później CO2 bardzo dobrze rozpuszcza się w H2O, więc dlaczego ma pozostawać w atmosferze? Para wodna zaś nie składa się z wody ale jest wodą w stanie lotnym. Jeśli buduje wielocząsteczkowe struktury w atmosferze widocznym się staje, że te struktury absorbują CO2, które trafia z powrotem na ziemię. Bzdurą jest, że CO2 zostaje w górnych warstwach atmosfery na zawsze ponieważ jeśli by tak było to na Ziemi byłoby jak na Wenus. Przez miliony lat CO2 kumulowałoby się w atmosferze, a bywały czasy że było go w niej o wiele więcej niż obecnie. Jednak na Ziemi nie ma warunków jak na Wenus, ciekawe dlaczego? Emjotka napisał(a): Błąd - nawet przy założeniu, że jeden wybuch wulkanu produkuje (właściwie to emituje, bo produkować już nie musi, ale zostawmy to...) więcej dwutlenku, nie oznacza, że człowiek niczego nie zaburza. Twój "argument" jest nielogiczny i niepraktyczny... Nawet nie wiem, jak mam się odnieść do czegoś zbudowanego na zasadzie "Michałek nie rysuje, bo Adaś ma więcej kredek.", tym bardziej, że już wcześniej coś na ten temat pisałam... A wulkany wybuchają wtedy gdy w atmosferze jest mało CO2? Twój wywód jest nielogiczny, nie tylko argument. Aktywność skorupy ziemskiej nie jest powiązana z klimatem w ten sposób, że to klimat wpływa na wybuchy wulkanów. Za to odwrotna zależność zachodzi. Oznacza to tylko tyle, że wulkany wybuchają w niekontrolowany sposób i emitują do atmosfery ogromne ilości CO2, jednakże Ziemia, jako duży organizm potrafi sobie z tym poradzić, tak samo jak radzi sobie z CO2 emitowanym przez człowieka. Zdarzało się, że na ziemi wybuchały wulkany w przeciągu 100 lat bardzo często a zdarzały się tysiąclecia bez wybuchu, ale niezależnie od nasilenia tego zjawiska Ziemia radzi sobie z nadmiarem lub niedomiarem CO2 w atmosferze (głównie dzięki roślinności). Emjotka napisał(a): 1. Wyparowuje RAZEM Z WODĄ i... razem z nią opada.
O.o Emjotka napisał(a): 2. W czasach, do których się odnosisz, mieliśmy na naszej planecie "nieco" bardziej bujną roślinność.
Mieliśmy bujną roślinność przez obfite ilości CO2 w atmosferze a nie odwrotnie Emjotka napisał(a): Nie mam pojęcia, co chciałeś tu przekazać - odnoszę wrażenie, że to zdanie jest albo absurdalne, albo nie zbudowane po polsku.
To była odpowiedź na twoje "a dwutlenek węgla nie za bardzo potrafi sam się "wydostać" z atmosfery". Sama pisz zrozumiale wtedy nie będziesz miała problemu ze zrozumieniem innych. Emjotka napisał(a): Dzięki człowiekowi nieco mniej znikoma... A nieco w przypadku zmian w atmosferze może być dość niebezpieczne, jeżeli patrzy się na to nieco z perspektywy węglopochodnego życia.
Znowu wróżby? Ja mówię znikoma na tę ilość, która jest obecnie. Emjotka napisał(a): Odsyłam kolejny raz do Wenus (albo do... cieplarni). Pozdrawiam.
A ja odsyłam na lekcje chemii i biologii  Emjotka napisał(a): Skoro już odnosiłeś się do historii zmian klimatycznych na Ziemi, powinieneś wiedzieć, że globalne ocieplenie zazwyczaj powodowało... epokę lodowcową.
Potwierdzasz więc, że bywały w historii globalne ocieplenia z którymi matka Ziemia sobie poradziła? Ciekawe jak to się ma do tego kumulującego się CO2. Emjotka napisał(a): Obejrzałam pierwszą, zamieszczoną tutaj, część i dość mocno zniechęciło mnie mylenie samego powstawania chmur jako takich z dynamiką ich zmian. Ja wiem, że w dzisiejszych czasach trudno o rzetelność i spójność informacji, ale to już lekkie przegięcie. Jakoś wolę swoje trwające od dość wczesnego dzieciństwa zainteresowanie ekologią i wynikające zeń wnioski...
Każdy woli "swoje" tylko nie wmawiaj nikomu, że to co mówisz ma sens. Na forach pełno jest mądrali, którzy są mądrzejsi od naukowców i nic na to nie poradzę. Emjotka napisał(a): No cóż - zaś z punktu widzenie ekologa czy meteorologa twierdzenie, że człowiek (jako gatunek) NIE ma wpływu na klimat nie jest śmieszne, a żałosne i przerażające. Wykorzystywanie czegokolwiek do manipulowania ludźmi, jak zwykły robić to wszelkie rządy, nie jest chwalebne i warto z tym walczyć. Ale warto przy tym podejść do sprawy poważnie i wiedzieć, co rzeczywiście człowiek robi i co mógłby zmienić dla swojego i innych istot na Ziemi dobra... Wszystko co człowiek robi wynika z antropocentryzmu i nic tego nie zmieni. Natura ma gdzieś czy zginie 1000 czy miliard gatunków, życie jest powtarzalnym procesem i za każdym razem się odradza. Nawet jeśli ludzie doprowadzą do swojej zagłady Ziemia zniesie to jak i znosiła to wcześniej, z godnością  Za milion lat wyewoluują tutaj nowe gatunki, które będą lub nie, potrafiły zapewnić sobie przetrwanie. Człowiek chciałby myśleć, że ma na cokolwiek wpływ, na naturę. Ale żadne naukowe podstawy za tym nie stoją. "Dowody" przedstawiane przez choćby Gore'a i jego zwolenników są niestety manipulacją i zostały już dawno obalone. Za to w świadomości mas nadal istnieje informacja, że "człowiek ma wpływ na klimat". Taaa jasne. A ja mam wpływ na Ziemię, bo jak skaczę to ją odpycham.EOT
_________________ "Marzyciel jest twórcą jutra. Człowiek praktyczny może się z niego śmiać; nie wie, że to on jest tą prawdziwą siła, która popycha świat naprzód. Ucisz go, a świat stoczy się ku barbarzyństwu. Wzgardzony, osłabiony, wskazuje drogę... Siejąc nasiona, których plony zostaną zebrane, nie przez niego, lecz przez jutrzejszych ludzi praktycznych, którzy będą wyśmiewać jednocześnie kolejnego niestrudzonego marzyciela zajętego sianiem, sianiem i jeszcze raz sianiem."
Ricardo Flores Magon
|
|
|
|
|
 |
|
Emjotka
|
Tytuł: Re: Wielkie Oszustwo Cieplarniane? Napisane: czwartek, 3 cze 2010, 19:07 |
Dołączył(a): niedziela, 23 maja 2010, 05:06 Posty: 47 Lokalizacja: Krk
Poglądy: a-indywidualizm (?)
|
Defman napisał(a): Para wodna zaś nie składa się z wody ale jest wodą w stanie lotnym. 10/10  Padłam. Choć całość Twoich wywodów jest urocza.  W związku z czym mimo EOTu prosiłabym o przesłanie mi pocztówki z Twojego-prywatnego-świata-równoległego. Z góry dziękuję.  A tak zupełnie poważnie - miałam nadzieję, że przynajmniej wśród anarchistów w miarę powszechne będzie niewypowiadanie się na tematy, o których nie ma się pojęcia. Niestety tutejsze zwyczaje boleśnie wyprowadzają mnie z błędu...
_________________
Życie? — — — Rozprężę szeroko ramiona, Nabiorę w płuca porannego wiewu, W ziemię się skłonię błękitnemu niebu I krzyknę, radośnie krzyknę: — Jakie to szczęście, ze krew jest czerwona!
|
|
|
|
|
 |
|
Defman
|
Tytuł: Re: Wielkie Oszustwo Cieplarniane? Napisane: czwartek, 3 cze 2010, 20:42 |
Dołączył(a): sobota, 22 lis 2008, 14:36 Posty: 843
Poglądy: @ bezprzymiotnikowy
|
Emjotka napisał(a): Defman napisał(a): Para wodna zaś nie składa się z wody ale jest wodą w stanie lotnym. 10/10  Padłam. Choć całość Twoich wywodów jest urocza.  W związku z czym mimo EOTu prosiłabym o przesłanie mi pocztówki z Twojego-prywatnego-świata-równoległego. Z góry dziękuję.  Eeeem. Para wodna nie może składać się z wody ponieważ to jest woda. Para wodna może składać się z wodoru i tlenu, ale na pewno nie z wody  Tak samo jak kwas siarkowy nie może się składać z kwasu siarkowego (nawet w stanie pary  ). Kwas siarkowy składa się z wodoru, siarki i tlenu (H2SO4). Para wodna = woda = lód to określenie różnych stanów skupienia wody. Śmiesznym jest twierdzenie że para wodna składa się z wody, tak jak twierdzenie, że woda składa się z wody czy lód składa się z wody, ponieważ to JEST woda ^^ Cokolwiek może składać się tylko z czegoś mniejszego, nigdy z samej siebie  Emjotka napisał(a): A tak zupełnie poważnie - miałam nadzieję, że przynajmniej wśród anarchistów w miarę powszechne będzie niewypowiadanie się na tematy, o których nie ma się pojęcia. Niestety tutejsze zwyczaje boleśnie wyprowadzają mnie z błędu... I serio na poważnie, jeśli nie rozumiesz takich podstaw to jakim autorytetem chcesz być w kwestii klimatu O.o W twoim wywodzie nie ma ani logicznych argumentów ani takich, których się nie da obalić. Zaś bardzo mocno podkreślasz jak to długo badasz ekologię i jakim to jesteś w tej dziedzinie mistrzem  Sorry ale do mnie nie przemawia twój stan wiedzy, może do kogoś kto nie ma o niczym pojęcia przemówi 
_________________ "Marzyciel jest twórcą jutra. Człowiek praktyczny może się z niego śmiać; nie wie, że to on jest tą prawdziwą siła, która popycha świat naprzód. Ucisz go, a świat stoczy się ku barbarzyństwu. Wzgardzony, osłabiony, wskazuje drogę... Siejąc nasiona, których plony zostaną zebrane, nie przez niego, lecz przez jutrzejszych ludzi praktycznych, którzy będą wyśmiewać jednocześnie kolejnego niestrudzonego marzyciela zajętego sianiem, sianiem i jeszcze raz sianiem."
Ricardo Flores Magon
|
|
|
|
|
 |
|
Emjotka
|
Tytuł: Re: Wielkie Oszustwo Cieplarniane? Napisane: czwartek, 3 cze 2010, 21:44 |
Dołączył(a): niedziela, 23 maja 2010, 05:06 Posty: 47 Lokalizacja: Krk
Poglądy: a-indywidualizm (?)
|
Oj, nauczyłam się, że nie warto bawić się w tracenie czasu z ludźmi, którzy ignorują własny EOT.  Więc nie będę tego robić. Tak na odchodne radziłabym Ci tylko uważać z odsyłaniem kogoś na lekcje biologii/chemii, bo możesz przypadkiem trafić na kogoś, kto lata się tym zajmował i skończył stosowne studia. Teraz trafiłeś "tylko" na kogoś, kto biologię zaczął i... przerwał (i bynajmniej nie z powodu problemu ze zrozumieniem/opanowaniem materiału  ), ale masz szansę zrobić z sobie jeszcze większego idiotę...
_________________
Życie? — — — Rozprężę szeroko ramiona, Nabiorę w płuca porannego wiewu, W ziemię się skłonię błękitnemu niebu I krzyknę, radośnie krzyknę: — Jakie to szczęście, ze krew jest czerwona!
|
|
|
|
|
 |
|
Defman
|
Tytuł: Re: Wielkie Oszustwo Cieplarniane? Napisane: piątek, 4 cze 2010, 15:32 |
Dołączył(a): sobota, 22 lis 2008, 14:36 Posty: 843
Poglądy: @ bezprzymiotnikowy
|
Emjotka napisał(a): Oj, nauczyłam się, że nie warto bawić się w tracenie czasu z ludźmi, którzy ignorują własny EOT.  Więc nie będę tego robić. Tak na odchodne radziłabym Ci tylko uważać z odsyłaniem kogoś na lekcje biologii/chemii, bo możesz przypadkiem trafić na kogoś, kto lata się tym zajmował i skończył stosowne studia. Teraz trafiłeś "tylko" na kogoś, kto biologię zaczął i... przerwał (i bynajmniej nie z powodu problemu ze zrozumieniem/opanowaniem materiału  ), ale masz szansę zrobić z sobie jeszcze większego idiotę... Biedna  Potwierdzasz tylko to co już napisałem. Wychodzisz z pozycji wielkiego autorytetu (który nie skończył szkoły), zupełnie pomijając jakiekolwiek argumenty. To bardzo wygodne. EOT zaś dotyczył tematu ocieplenia, a nie tego z czego się składa woda. Poza tym jeśli potrafisz pisać tylko jakieś demagogiczne piardy i atakować ad persona to rzeczywiście nie ma i w innych tematach o czym z tobą rozmawiać  Czius.
_________________ "Marzyciel jest twórcą jutra. Człowiek praktyczny może się z niego śmiać; nie wie, że to on jest tą prawdziwą siła, która popycha świat naprzód. Ucisz go, a świat stoczy się ku barbarzyństwu. Wzgardzony, osłabiony, wskazuje drogę... Siejąc nasiona, których plony zostaną zebrane, nie przez niego, lecz przez jutrzejszych ludzi praktycznych, którzy będą wyśmiewać jednocześnie kolejnego niestrudzonego marzyciela zajętego sianiem, sianiem i jeszcze raz sianiem."
Ricardo Flores Magon
|
|
|
|
|
 |
|
krzysztof
|
Tytuł: Re: Wielkie Oszustwo Cieplarniane? Napisane: czwartek, 22 lip 2010, 18:57 |
Dołączył(a): wtorek, 1 gru 2009, 19:01 Posty: 17
|
WITAM prof.Zbigniew Jaworowski Przewodniczący Rady Naukowej Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej Warsaw, Poland Warszawa, na temat tzw.: "globalnego ocieplenia ". Climate Change: Incorrect information on pre-industrial CO2http://www.warwickhughes.com/icecore/http://translate.google.pl/translate?hl ... l:officialwywiad z prof. Krzysztofem Kożuchowskim oraz prof.Zbigniewem Jaworowskim prowadzi Dariusz Rosiak http://docs.google.com/View?docid=ddgrt ... ppf7&hl=plCytuj: EFEKT CIEPLARNIANY „Walka z ociepleniem klimatycznym jest to zamach na współczesną cywilizację z wykorzystaniem altruistycznych uczyć i instynktów ludzi”
Co się dzieje z klimatem na ziemi? To jest pytanie, które zadają sobie wszyscy; i naukowcy i zwykli ludzie, którzy chcieliby wiedzieć, ale nijak się nie da. W zasadzie gołym okiem widać, że na ziemi jest dziś cieplej, niż było kilkadziesiąt lat temu, jednak czy jest to zjawisko naturalne czy też zawinione przez człowieka? A w ogóle dlaczego zawinione? Skąd pojawia się w tym wymiar winy i być może kary, którą przyjdzie nam zapłacić. Czy debata o globalnym ociepleniu jest debatą naukową czy może religijną a może i jedną i drugą. Jak przeciwdziałać ociepleniu? Czy warto wydawać na zwalczanie jego skutków bilony dolarów? A może te pieniądze warto przeznaczyć na inne cele, które lepiej przysłużą się rozwojowi człowieka? A może rzeczywiście, jak głosi dziś zdecydowana większość naukowców, jeśli nie odwrócimy zmian klimatycznych, grozi nam zagłada i to szybka. Wygląda na to, że zmiany we wschodach i zachodach słońca są już z nami na stałe. Wszyscy się zastanawiamy, skąd te ulewy, skąd te huragany, skąd cyklony które na ziemi się pojawiają i skąd tyle słońca a może skąd tyle zimna. Moim głównym gościem będzie prof. dr Krzysztof Kożuchowski, który jest dyrektorem Instytutu Nauk o Ziemi Uniwersytetu Łódzkiego, kierownikiem Zakładu Dynamiki Środowiska i Bioklimatologii
Dariusz Rosiak: Panie profesorze, czy to co widzimy za oknem, jest słynnym ociepleniem klimatycznym, tzn anomalią? Czy to jest rzeczywiście dziwne, czy to nam się tylko wydaje?
Krzysztof Kożuchowski: Proszę Państwa, ocieplenie którym się tyle mówi rzeczywiście ma miejsce. Temperatura wzrosła a termometr jest tutaj najlepszym świadectwem tego, że jest cieplej i od kilkunastu lat obserwujemy zarówno w Polsce jak i na ziemi, wyraźną zwyżkę temperatury, padają rekordy ciepła w kolejnych latach. W Łodzi mieliśmy ostatnio najwyższą średnią temperaturę z 12 miesięcy, to było od lipca 2006 do czerwca 2007 która wynosiła 9 stopni. Uczyliśmy się w szkole, że średnia temperatura kształtuje się na poziomie 6-7 stopni. Oczywiście jeden stopień to nie jest wiele, ale z tym są skorelowane różne inne zjawiska pogodowe – po prostu większa liczba dni ciepłych (wiosennych, upalnych) a mniej dni z temperaturą ujemną.
Dariusz Rosiak: Panie profesorze, ale Pan przedstawia to od strony klimatycznej, ale my bez przerwy słyszymy, że te zmiany klimatyczne to jest coś znacznie więcej niż tylko to, że liczba dni upalnych, liczba dni deszczowych się zmienia itd. – to jest coś, co grozi przyszłości człowieka – tak przynajmniej głosi naukowy consensus. Czy coś takiego, jak zgoda większości naukowców na temat skutków ocieplenia klimatycznego rzeczywiście istnieje?
Krzysztof Kożuchowski: Oficjalna wersja nauki brzmi, że ocieplenie ma miejsce, ocieplenie jest wynikiem działalności człowieka i w przyszłości dalszy rozwój tego ocieplenia zagrozić może również człowiekowi w skutek przede wszystkim gwałtownej zmiany warunków środowiskowych, takiego „stresu ekologicznego”, konieczności dostosowania się do nowych warunków w rolnictwie, gospodarce wodnej, zwiększenie się ekstremalnych zjawisk: cyklonów, huraganów, powodzi, susz a także podniesieniem się poziomu morza w związku z topnieniem lodów i lodowców. To jest taka oficjalna wersja prezentowana przez Międzyrządowy Komitet ds. Zmian Klimatu, który został w 1992 roku powołany i w ubiegłym roku łącznie z All Gorem, byłym wiceprezydentem USA, nagrodzonym nagrodą Nobla. W ten sposób powstała jakby oficjalna wersja podbudowana autorytetami naukowymi, iż w ten sposób należy patrzeć na zmiany klimatyczne. Oczywiście istnieją również przeciwnicy, istnieją dyskusja która podważa tezy oficjalne albo wręcz zarzuca tendencyjność, błędy czy też celowe działanie właściwie nie wiadomo jakiego spisku zmierzającego do jakich celów. Tak więc w przeciwieństwie do Międzyrządowego Komitetu powstał również poza rządowy, międzynarodowy zespół badaczy, który krytykuje oficjalne raporty tego Komitetu Rządowego afiliowanego przy ONZ. Istnieje dyskusja i trudno mi rozstrzygnąć kto ma rację; pewno racja jak zwykle leży po środku.
Jednym ze sceptyków jest profesor Zbigniew Jaworowski, fizyk, lekarz, badacz lodowców.
Dariusz Rosiak: Czy wierzy Pan w to, że ocieplenie klimatyczne ma miejsce?
Zbigniew Jaworowski: Tak, oczywiście. Mamy teraz ocieplenie klimatyczne, czyli współczesny okres ciepły. Mniej ciepły niż ten, który był tysiąc lat temu i nazywał się wtedy ociepleniem średniowiecznym. To jest nasze współczesne ocieplenie, które jest wyjściem z małej epoki lodowej, która trwała od roku 1450 do końca XIX wieku i około roku 1900 Ziemia zaczęła wychodzić z tego okresu oziębienia, które zresztą nie było czymś takim równomiernym. Raz było troszkę cieplej, raz troszkę chłodniej – ale ogólnie te ponad 400 lat to była zimna taka epoka, gdzie źle się ludziom powodziło i nie tylko ludziom, ale całemu światu. Ciepło stanowi naturalny dodatni czynnik dla rozwoju roślinności, jest więcej wilgoci ponieważ z ciepłego oceanu odparowuje jej więcej, z kolei pojawia się ona nad lądem i w epoce, która była 7000 lat temu tzw ocieplenie holoceńskie, kiedy na Grenlandii i w Arktyce było około 7 stopni cieplej niż jest obecnie, to na Saharze było dużo opadów i rosły tam trawy, krzewy, było duża różnorodność fauny - toczyło się normalne życie, również masowo żyli tam ludzie, którzy pozostawili rysunki tych zwierząt w jaskiniach. Wiemy o tym ze źródeł archeologicznych a nie tylko z geologii hydralnej, mówiącej jaka wtedy panowała tam temperatura i wilgotność.
Klimat się bezustannie zmienia i my jesteśmy obecnie w takiej szczęśliwiej fazie klimatu, ponieważ zawsze kiedy jest cieplej to wszystkim ludziom i całej biosferze jest lepiej.
Dariusz Rosiak: Wielu naukowców twierdzi, że to, co teraz się dzieje jest rzeczą niespotykaną. Niespotykaną w tym sensie, że po pierwsze sprawcami tych zmian klimatycznych są ludzie poprzez swoje nieodpowiedzialne życie min emitowanie CO2 do atmosfery w dużych ilościach.
Zbigniew Jaworowski: Mówiąc do mnie, emituje Pan CO2 ze swoich płuc do atmosfery. Wie Pan ile cała ludzkość emituje swoim własnym oddychaniem? Troszeczkę więcej, niż ta ilość CO2 która wylatuje z rur wydechowych wszystkich samochodów na świecie.
Dariusz Rosiak: Czyli Pan generalnie nie przyjmuje tezy, że emisja CO2 powoduje ocieplenie?
Zbigniew Jaworowski: Nie przyjmuję, między innymi dlatego, że wiemy ile natura pompuje co roku CO2 do atmosfery i tj zarówno z oceanów jak i z powierzchni lądów min poprzez wietrzenie skał i różne inne zjawiska zachodzące na lądach. Są przyczyną emitowania CO2 w ogromnych ilościach do atmosfery i ta naturalna emisja dominuje a cały wkład człowieka to jest około 4% do tego strumienia CO2 naturalnego. Jeżeli 100% jest człowiek + natura, no to my uczestniczymy w tych 100% czteroma procentami.
Dariusz Rosiak: Skąd się bierze przekonanie, że to człowiek jest głównym sprawcą ocieplenia klimatycznego?
Zbigniew Jaworowski: Może powinien Pan zadać pytanie kto zaczął głosić tę teorię. Otóż zaczął ją głosić zespół ludzi, którzy w latach siedemdziesiątych głosili coś przeciwnego – że człowiek ten niedobry, ten grzeszny, grzechem pierworodnym obciążony, powoduje oziębienie klimatu. I to było wtedy, kiedy Matka Natura zafundowała nam ochłodzenie klimatu po okresie gwałtownego wzrostu temperatury, który rozpoczął się w latach 20-tych.
Dariusz Rosiak: Kogo ma Pan na myśli?
Zbigniew Jaworowski: Mam na myśli obecnego, jednego z najważniejszych guru ocieplenia klimatu przez człowieka, pracuje w instytucie Boulder w Colorado (National Center for Atmospheric Research in Boulder, Colorado) i zajmuje się modelowaniem zjawisk atmosferycznych – Stephen Schneider. Wraz ze współautorem swoich prac S.I Rasool`em opublikowali w czasopiśmie Science (Atmospheric Carbon Dioxide and Aerosols: Effects of Large Increases on Global Climate" Science 173, 138–141) wielki artykuł w którym udowodnili ponad wszelką wątpliwość, że człowiek przez to, że emituje z kominów fabrycznych i z elektrowni pyły do atmosfery, powoduje powstanie takiego ekranu w atmosferze w górnej części troposfery, który spowoduje, że mniej promieniowania do nas dociera i w ciągu najbliższych kilku lat wejdziemy w nową epokę lodową. To się działo na kanwie tego, że temperatura na ziemi wahnęła się w dół. Klimatolodzy i modelarze klimatyczni żerowali na tym co się stało i dostawali łatwo pieniądze na swoje badania wraz za nimi poszła plejada innych uczonych, którzy też żerowali na tym, że oziębia się klimat z winy człowieka i ja byłem jednym z nich.
Moja wiara spowodowała to, że w roku 1972 dostałem od pierwszego Ministerstwa Ochrony Środowiska na świecie, które zostało stworzone w grudniu 1979 roku (Environmental Protection Agency EPA/USEPA) 1,3 miliona dolarów.
Dariusz Rosiak: Panie profesorze, Pan zakłada złą wolę tych ludzi, tzn brak naukowego podejścia. Z resztą to są zarzuty, które są stawiane również Panu. Międzyrządowy panel do zmian klimatycznych (Intergovernmental Panel on Climate Change, IPCC) mówi, że teza o efekcie cieplarnianym powodowanym przez człowieka jest pewna w 90%. Czy to są ludzie, którzy chcą nas straszyć w jakimś tam celu politycznym? O co w tym wszystkim może chodzić?
Zbigniew Jaworowski: Więc najpierw chcę się odnieść do tych 90% - jest to nieprawda. To jest tylko zjawisko naturalne i spowodowane nie czynnikami ziemskimi, lecz zjawiskami zachodzącymi na słońcu. To się może wydawać niesłychanie dziwne, ale to nie człowiek i nie CO2 i nie to, co się dzieje na ziemi decyduje o klimacie, tylko decyduje o klimacie słońce. O tym, że tak jest, zaczęto poważnie myśleć od około 10-15 lat dopiero.
Dariusz Rosiak: To też jest jedna z tez.
Zbigniew Jaworowski: To wszystko jest jedna z tez, więc możemy bawić się w głosowania a możemy starać się przyjrzeć bliżej tej sprawie. Ja się starałem przyjrzeć tej sprawie bardzo blisko, po tym jak przejąłem się bardzo tym, że ludzie prowadzą do oziębienia klimatu i jeżeli wyrzucamy pyły które mają spowodować tak gwałtowną zmianę w skali całego świata, że jesteśmy tak potężni jako ludzkość, że możemy tego dokonać, opublikowałem kilka prac. Byłem pierwszym który poszedł na lodowce Tatrzańskie i zobaczył, że zawartość metali ciężkich i pyłów jest większa kilkanaście razy niż była 100 lat temu. Wyniki tych badań zostały opublikowane w The Nature i wtedy EPA zwróciło się do mnie z pytaniem czy chcę dostać pieniądze na swoje badania? Wtedy zrobiłem 10 wypraw pomiędzy Spitsbergenem a Antarktydą na lodowce w niemal wszystkich częściach świata, ale gdy pojechałem w Himalaje i w Andy i do centralnej Afryki to okazały się 2 rzeczy – po pierwsze, że największe skażenia lodów, (to co odbija się od atmosfery widzimy w lodzie) było w rejonie centralnej Afryki i w Andach Peruwiańskich gdzie przemysł jest żaden, natomiast najmniejsze skażenia były w Europie w Alpach.
Dariusz Rosiak: Czyli to by świadczyło, że przemysł ma niewielkie znaczenie w tym wypadku?
Zbigniew Jaworowski: Tak jest, moje założenie było, że ja szukam, jaka jest wielkość skażenia przemysłowego. To przemysłowe skażenie, byłem jako jedyny do tej pory w stanie zmierzyć przy pomocy wskaźników izotopowych. Nasze badania prowadzone przez 10 lat na 15 lodowcach wykazały, że w epoce przed przemysłowej, która sięgała 700 lat wstecz, było więcej zapylenia i więcej skażenia ciężkimi metalami atmosfery aniżeli jest obecnie. Najważniejszym gazem cieplarnianym nie jest żaden CO2 tylko woda – para wodna, która znajduje się w atmosferze. Ona według różnych obliczeń jest w 92% – 99% odpowiedzialna za cały efekt cieplarniany. To jest główna przyczyna tego, że my mamy zupełnie znośną temperaturę na globie tj około 18 stopni Celsjusza. Gdyby nie było wody, oceanów to mielibyśmy taka temperaturę jak na marsie.
Dariusz Rosiak: Czy możemy generalnie powiedzieć, że ocieplenie klimatu jest złe dla człowieka? Czy możemy się w deklaratywny sposób na ten temat wypowiadać?
Zbigniew Jaworowski: Ja napisałem takie większe opracowanie na zlecenie Ministerstwa Ochrony Środowiska Norwegii dotyczące Arktyki, opisujące co się działo z roślinami, co się działo z planktonem, niedźwiedziami, fokami, ptakami itd. i zawsze wtedy, kiedy było ciepło, to było więcej planktonu, było więcej ryb. Generalnie było więcej jedzenia dla fok, więcej fok było dla niedźwiedzi i wszystkim było dobrze. Również ludzie żyjący w Arktyce znacznie lepiej się czuli wtedy, kiedy było ciepło.
Dariusz Rosiak: No tak, ale my widzimy te misie polarne które giną…
Zbigniew Jaworowski: To się słyszy, ale pomiary wskazują, że liczba niedźwiedzi polarnych gwałtownie wzrosła. Ona wzrosła przede wszystkim w wyniku zakazu strzelania do tych niedźwiedzi. I teraz całe gadanie o tym, że stopnieje lód na biegunie i wtedy razem z nim stopnieją niedźwiedzie, jest totalną bzdurą. Mieliśmy taką sytuację kilka tysięcy lat temu, że w Arktyce było 7 stopni cieplej niż obecnie. Nie wiemy co stało się wówczas z lodem – wiemy natomiast, że niedźwiedzie żyły i nic się im nie stało.
Dariusz Rosiak: Panie profesorze, mamy protokół z Kioto a wraz z nim całą operację medialną polegającą na zdecydowanym przekonywaniu, że grozi nam bardzo szybko coś w rodzaju Armagedonu. Co Pana zdaniem się stanie, jeśli będziemy rzeczywiście wydawać te miliardy dolarów na walkę z ociepleniem klimatycznym?
Zbigniew Jaworowski: 45 bilionów dolarów ma być zużyte w ciągu następnych około 15 lat na walkę z ociepleniem klimatycznym. Są to pieniądze totalnie wyrzucone w błoto. Jest to zamach na współczesną cywilizację z wykorzystaniem altruistycznych uczyć i instynktów ludzi. Każdy mówi – ja chętnie poświęcę część mojego dobrobytu albo cały mój dobrobyt żeby uratować planetę zagrożoną przez nas samych. Tak zwani ekolodzy jak gdyby splagiatowali nazwę od tych ekologów, którzy się zajmowali od dziesiątków lat badaniem relacji pomiędzy gatunkami roślin i zwierząt. W tej chwili określając ekologię, mamy na myśli wiarę w to, że człowiek skaził planetę, że człowiek niszczy planetę, że doprowadzimy do katastrofy klimatycznej. Po pierwsze nie doprowadzimy ponieważ jesteśmy za słabi, natomiast do katastrofy cywilizacji owszem przy pomocy Kioto. Protokół z Kioto zresztą upada w tej chwili dając świadectwo, że jest nie do zrealizowania. Gdybyśmy chcieli wydać te wszystkie pieniądze, które były w Protokole przewidziane, to przyjmując na wiarę wszystkie modelowe obliczenia klimatyczne, bylibyśmy w stanie opóźnić ogrzewanie klimatu w roku 2100 o 4-5 lat. Czy warto na to wydawać te 45 bilionów dolarów? To, do czego doprowadziłoby wprowadzenie ograniczeń emisji CO2 obecnie, to jest cios w najbardziej istotną siłę współczesnej cywilizacji – w produkcję energii. Bez produkcji energii wszystko się rozłoży. Nie będziemy mieli prądu elektrycznego, możliwości podróżowania. Jeżeli Pan będzie chciał przelecieć samolotem z Warszawy na Wyspy Kanaryjskie, to będzie Pan posiadał rodzaj kartek na CO2 i odliczą Panu te bony od ilości kilometrów, które Pan samolotem przeleciał. Takie bony będą również odliczane od benzyny którą Pan zakupi; taki system kartkowy będzie mógł dotyczyć całej produkcji energii. To doprowadzi do stagnacji całej cywilizacji.
*** koniec rozmowy ***
Dariusz Rosiak: Panie profesorze – jak słyszeliśmy mocne słowa profesora Krzysztofa Jaworowskiego. Ale postarajmy się jakby rozebrać to od strony naukowej. Czy rzeczywiście możemy powiedzieć, że emisje CO2 produkowane przez człowieka nie mają wpływu na efekt cieplarniany i nie mają wpływu na zmiany klimatyczne na ziemi? Krzysztof Kożuchowski: Pan profesor Jaworowski przedstawił swój bogaty dorobek, który oczywiście trzeba docenić, ale jego wnioski czy konkluzje ostateczne wydają mi się troszkę przesadzone. Wyraźnie można je nazwać nawet antyekologiczne. Powiedział, że człowiek właściwie nie zmienia klimatu, nie psuje przyrody; tylko naturalne czynniki kształtują nasze środowisko. Nigdy w historii w przeciwieństwie do różnych oziębień i ociepleń klimatu, nie zdarzyło się tak, aby całą czy znaczną część nagromadzonego zapasu paliw kopalnych zamienić w CO2 i wpuścić do atmosfery. Dopiero człowiek od XIX wieku to czyni. Mamy już perspektywę wykończenia zapasów paliw kopalnych, ropy naftowej i węgla, także w przyrodzie jest to zjawisko dotąd niespotykane. Oczywiście profesor Jaworowski ma rację, że ocieplenia i oziębienia miały miejsce wielokrotnie w historii ziemi, ale tego typu czynnika jeszcze nie było. W ramach dyskusji z profesorem – powiedział on, że słońce jest czynnikiem decydującym o zmianach klimatu, ale już nie dodał, że 1% wahania energii słonecznej są obserwowane i tylko ten 1% energii wystarczy do tego, aby klimat się zmieniał pod wpływem czynników solarnych. Także patrzenie tutaj co dużo, co mało, co znaczy 1% itd. jest dosyć ryzykowne.
Dariusz Rosiak: Ale to jest zasadne pytanie – skoro nie człowiek, skoro słońce jeszcze mniej wpływa na zmiany klimatyczne, to co wpływa? Co ma zrobić przeciętny człowiek, który słucha tych wszystkich opinii, ma mętlik w głowie a jednocześnie zauważa gołym okiem jakieś tam zmiany. Czy my jesteśmy w stanie w ogóle doprowadzić do jakiegoś porozumienia między naukowcami w tej dziedzinie? Krzysztof Kożuchowski: Ja sądzę, że takiego porozumienia ostatecznego nie będzie. Z pewnością różne interesy, różne doświadczenia, różne możliwości będą o tym decydować. Ja sądzę, że powinniśmy się trzymać faktów. Klimat się ociepla i nie ma na razie jakiś prognoz któryby powiedziały, że to ocieplenie wkrótce się zatrzyma i nadejdzie epoka lodowa. To są fakty. Natomiast jeśli chodzi o przyczynę to już kwestia bardziej filozoficzna; przyczyny mogą być różne, mogą działać jednocześnie, obie mogą się znosić itd
Dariusz Rosiak: Ale to nie jest do końca sprawa filozoficzna, bo jeżeli przyjmiemy to założenie o którym mówi nam ONZ (IPCC) że to człowiek jest głównym sprawcą i głównym winowajcą tego co się dzieje obecnie na ziemi i to działanie zmierza ku katastrofie planety, no to z tego wynikają bardzo poważne wnioski dotyczące przeciwdziałania temu działaniu. Krzysztof Kożuchowski: W sprawie katastrofy to bym dyskutował. Pan profesor Jaworowski słusznie wskazał te ciepłe, przyjemne okresy, które nie od rzeczy były nazwane optimami klimatycznymi. W tej chwili to optimum może się nadmiernie rozwinąć i te wszystkie zdarzenia które w historii miały miejsce, przebiegały bardzo łagodnie w sposób naturalny i trwały nawet kilka tysięcy lat, mogą nastąpić w ciągu kilkunastu lub kilkudziesięciu lat i gospodarka oraz rozwinięta współczesna cywilizacja może nie dać sobie z tą gwałtowną zmianą rady, zwłaszcza, że zaludnienie na ziemi jest już olbrzymie.
Dariusz Rosiak: Ale proszę konkretnie powiedzieć co takiego wielkiego by się stało, gdyby temperatura w przypadku Polski wzrosła o 2 stopnie Celsjusza? Krzysztof Kożuchowski: Pewno katastrofy wielkiej by nie było, natomiast byłyby wielkie kłopoty. Tutaj na myśl przychodzi mi prognoza plonów ziemniaka jako bardzo popularnej rośliny w uprawie dla hodowli i przemysłu spożywczego. Plony ziemniaka przy wzroście temperatury prognozowanej na 2 -3 stopni, będą stanowiły 30% plonów obecnych i to jest raczej pewna prognoza. Zamiast ziemniaków trzeba będzie uprawiać kukurydzę lub może jakieś inne ciepłolubne rośliny.
Dariusz Rosiak: Tu pojawia się kolejne pytanie, ponieważ może się nam to opłaca? Może rolnicy powinni się przestawić na produkcję kukurydzy i np. uprawę wina? Krzysztof Kożuchowski: Wino było kiedyś uprawiane w Polsce w czasie optimum średniowiecznego. Było uprawiane koło Zielonej góry a nawet koło Elbląga. Oczywiście można zmienić sposób gospodarki, jednak patrząc na ostatnią transformację ustrojową, pamiętajmy jakie koszty poniosła ona ze sobą.
Dariusz Rosiak: Po drugiej stronie jest ta liczba podawana przy okazji protokołu z Kioto, ta suma 45 bilionów dolarów, które mają zostać wydane na zwalczanie skutków zmian klimatycznych. Pytanie jest – czy rzeczywiście warto te pieniądze wydawać? Jest pewno znany Panu statystyk duński Bjorn Lomborg, który twierdzi – nie, są znacznie ważniejsze rzeczy dla człowieka takie jak rozwój edukacji, walka z AIDS, malarią, rozwój w dostępie człowieka do wody na pustyniach, natomiast zmiany klimatyczne jest to coś, do czego powinniśmy się raczej przystosować a nie próbować im przeciwdziałać, bo i tak nam się to nie uda. Krzysztof Kożuchowski: Więc ja się zgadzam, że i tak nie uda nam się powstrzymać tych zmian klimatu, bo jeśli nawet ograniczymy nieco emisję CO2, to prawdopodobnie nie będzie to miało większego znaczenia dla globalnego klimatu.
Dariusz Rosiak: No to po co mamy wydawać te miliardy? Krzysztof Kożuchowski: Natomiast uważam, że pod hasłem walki z tzw kryzysem klimatycznym kryją się jednak działania celowe i potrzebne. Wspomniałem niedawno o wyczerpujących się zasobach paliw kopalnych. Tutaj chyba nie ma wątpliwości, że za kilkadziesiąt lat, węgla i ropy zabraknie. Może pod hasłem walki z emisją CO2 warto przestawić się na czyste źródła energii; elektrownie wiatrowe, wodne, atomowe itd. Być może właśnie w ten sposób zmniejszając emisję CO2, co ma lub nie ma większego wpływu dla środowiska klimatycznego, zapewnimy sobie łagodne przejście z obecnej tradycyjnej energetyki na energetykę nowoczesną opartą na odnawialnych źródłach energii.
Dariusz Rosiak: To znaczy, że jakby przy okazji uda się wypromować nowe źródła energii? Krzysztof Kożuchowski: Nowe technologie, rozpowszechni się korzystanie w elektrowni wiatrowych, słonecznych itd.
Dariusz Rosiak: A ta czarna wizja o której mówił profesor Jaworowski, że kiedyś będziemy mieli tak, jak kiedyś mieliśmy bony na buty i cukier, to teraz będziemy mieli bony na dojazdy na Wyspy Kanaryjskie. Krzysztof Kożuchowski: Ja bym się nie bał aż takich wielkich restrykcji, aczkolwiek już teraz te restrykcje które nam grożą, w postaci ograniczeń emisji CO2, są trochę już dla gospodarki dolegliwe, ale póki co mogą spowodować, że będziemy z większą energią budować nowe, czyste elektrownie. I to się nam w przyszłości opłaci gdy węgla zabraknie a ropa w zasadzie też się kończy i jest coraz droższa. Będzie to korzyść z tej tzw walki z kryzysem klimatycznym. Klimat być może się przez to nie poprawi, natomiast będziemy lepiej przygotowani w obliczu braku obecnie wykorzystywanych surowców energetycznych.
Dariusz Rosiak: Panie profesorze, ja bym chciał spytać o to wszystko, co mówi się na temat przyszłości klimatu, tzn przy przewidywaniu tej przyszłości posługujemy się modelami klimatycznymi. Na ile te modele są wiarygodne? Krzysztof Kożuchowski: Te modele które są używane obecnie, właściwie jeszcze nie przeszły takiego testu wiarygodności w przyrodzie. Można je oczywiście sprawdzać komputerowo, kłócić się o różne współczynniki, stopień ich dokładności itd. Nie mniej jednak takiej długiej serii weryfikującej prognozy czyli tzw. scenariusze klimatyczne, które modele matematyczne produkują, jeszcze nie było. Można jednak przypuszczać, że chociaż częściowo są one skutecznym narzędziem w prognozowaniu klimatu.
Dariusz Rosiak: Przeciwnicy tej tezy twierdzą, że te modele nie sprawdzają się nawet jakby zbadać klimat wstecz. To znaczy jak się mówi, że zastosujmy ten model komputerowy, aby stwierdzić jaki klimat panował na ziemi 150 lat temu i kiedy wprowadzamy dane do komputera, to okazuje się, że wychodzi nam zupełnie inny klimat niż ten który rzeczywiście był 150 lat temu. Krzysztof Kożuchowski: Ja powiem więcej – nawet miałem takie doświadczenia z klimatem w Łodzi. Sprowadziliśmy różne modele kilka lat temu i próbowaliśmy z nich wyczytać jaka jest temperatura w Łodzi aktualna w tym roku, to wyniki nie pasowały. Tak więc modele są nie bardzo doskonałe, no nie mniej jednak większość z nich wskazuje na ocieplenie jako na kierunek zmian klimatu. Modele klimatyczne są obecnie jedynym narzędziem jakie mamy do przewidywania zmian klimatycznych, resztę można tylko wróżyć.
POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY 
|
|
|
|
|
 |
|
Rotherw
|
Tytuł: Re: Wielkie Oszustwo Cieplarniane? Napisane: sobota, 31 lip 2010, 09:57 |
Dołączył(a): czwartek, 29 lip 2010, 15:05 Posty: 27
|
Widocznie planeta nas stworzyła bo potrzebowała CO2 tak samo jak plastiku i innego gówna. Istnieje ona od X wieków, radziła sobie bez nas i z nami sobie poradzi. 
|
|
|
|
|
 |
|
|
 |
|
 |
|
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|