An-arche.pl "Można być mądrym nie przeczytawszy ani jednej książki; wierząc zaś we wszystko, co jest napisane w książkach, nie można nie być głupcem." L. Tołstoj |
 |
|
|
Teraz jest poniedziałek, 6 wrz 2010, 14:58
|
Tematy bez odpowiedzi | Aktywne tematy | Nieprzeczytane posty
|
|
Strona 1 z 1 [ Posty: 6 ] |
|
 |
|
 |
|
| Autor |
Wiadomość |
|
LovelyAngel
|
Tytuł: Scena RASH... Napisane: wtorek, 30 cze 2009, 23:12 |
Dołączył(a): niedziela, 28 gru 2008, 19:03 Posty: 38
|
|
|
|
|
 |
|
mosnerv
|
Tytuł: Re: Scena RASH... Napisane: środa, 1 lip 2009, 15:26 |
Dołączył(a): poniedziałek, 8 gru 2008, 17:52 Posty: 615
|
|
|
|
|
 |
|
LovelyAngel
|
Tytuł: Re: Scena RASH... Napisane: sobota, 4 lip 2009, 15:51 |
Dołączył(a): niedziela, 28 gru 2008, 19:03 Posty: 38
|
mosnerv napisał(a): Jednak jeszcze istnieje coś takiego jak RASH  ... w sercach i umyslach tych, ktorzy mimo ciazacego zycia, braku czasu i uwiklania w dziwne, wyprowajace flaki historie... nadal wierza!
|
|
|
|
|
 |
|
scare11
|
Tytuł: Re: Scena RASH... Napisane: sobota, 23 sty 2010, 02:52 |
Dołączył(a): czwartek, 27 lis 2008, 00:47 Posty: 732 Lokalizacja: Chaos
Poglądy: anarchosatanizm
|
Cytuj: WYWIAD Z KWADRATEM, TWÓRCĄ ZINA SKINHEAD REVOLTPierwszym RASHowym zinem jaki wpadł mi w ręce był „Anarchoskinhead” a pierwszą płytą „Tribune to art.224". Nie jest więc przypadkiem, że akurat ty jesteś osobą z polskiej sceny antyfaszystowskich skinheads, której chciałem zadać kilka pytań… Opowiedz coś może o swoich początkach zarówno w ruchu skinhead jak i RASH, oraz przy okazji o wyżej wspomnianych wydawnictwach.Tak więc od jakiejś wczesnej połowy lat 90tych, kiedy pierwszy raz usłyszałem dźwięki punkowych gitar, wiedziałem, że z tą muzyką szybko się nie rozstanę. Poznawałem ten ruch oraz to, co za sobą on niesie. W tamtych latach na topie był anarchopunk, tak wiec najbliższą mi postawą był anarchizm. Poznawałem go bliżej i głębiej, interesowałem się również bardzo życiem sceny poprzez zbieranie zinow, których do dziś mam pełną piwnice  . Zawsze głęboko siedziałem w antyfaszyzmie i to głównie kreowało mnie tym kim jestem dziś. Jakoś z końcem lat 90tych poznawałem muzykę oi, pamiętam, że moja pierwsza kaseta z klimatów oi była kaseta The Templars “the return of jacques de molay”, z polskich później horrorshow rzucił na mnie swój urok. Oczywiście The Analogs w tamtym okresie to był jeden z najlepszych zespołów na naszej street punkowej scenie, dziś to już inna historia. Ziny takie jak Boot Bois Lipy też dawały mi do myślenia. Jakieś kilka lat później wpadła mi w łapy płyta madryckiej kapeli Kaos Urbano, która zmieniła moją młodą dusze w dużym procencie, załatwiłem sobie również kopie płyty “Class pride world wide” od Krawata z Innego Świata, wtedy właśnie zacząłem się interesować lewicowym odłamem ruchu skinheads takim jak RASH czy Redskins. RASH to o wiele bardziej radykalny i upolityczniony odłam od SHARP i było to coś, co odpowiadało mi zupełnie w 98%. Nie ograniczasz się tylko do antyfaszyzmu co w przypadku SHARP było początkiem i zarazem końcem. Antyfaszyzm sam w sobie jest pojęciem politycznym i ograniczanie się do samej obrony korzeni ruchu skins jest naprawdę śmieszne. Idea faszyzmu to przecież totalitarne policyjne państwo gdzie klasa robotnicza nie ma prawa głosu, brak związków zawodowych czy jakiejkolwiek oddolnej organizacji pracowniczej nie mają tam prawa bytu. Oczywistym jest, iż skinheads to klasa robotnicza i działanie w tym zakresie to podstawa, co niesie za sobą głęboką postawę polityczną oraz działania z nią związane. W moim przypadku najbliższą ideą wtedy stawał się anarchosyndykalizm. Zacząłem więc działać w tym kierunku rozpowszechniając to jak tylko się da. Wydałem ulotne pisemko “anarcho skinhead” (nie pamiętam w którym to roku?) z krótkim wstępem do ruchu lewicowych skinheads oraz artykułem Inicjatywy Pracowniczej. Później zacząłem również wydawać zina Skinhead Revolt, którego wyszły 3 numery a 4-ty z długim opóźnieniem czeka na dokończenie kilku detali i druk. Stare numery powinny dalej być dostępne w dystrybucji trojki; http://www.bractwotrojka.plW 2003 roku nazi śmiecie z mojego miasta (niestety nie mogę pisać szczegółów dla mojego dobra) nie mogli znaleźć na mnie bata postanowili przy współpracy z jakimś swoim niedorozwojem którego ktoś zdziesionował i współpracy policji wpierdolić mnie w tą sprawę. Oczywiście zostałem oskarżony o rabunek wraz ze swoim najlepszym ziomkiem, który był tak samo jak ja oskarżony i niby rozpoznany w 100%. Niestety nie miałem zbyt mocnego alibi w przeciwieństwie do mojego ziomka. Nie pochodzę też z bogatego domu gdzie za kasę da się załatwić wolność w tym kraju. Po sankcji zostałem skazany na 3 lata pozbawienia wolności, na szczęście w odpowiednim czasie udało mi się pożegnać z kochaną ojczyzna w której po wskazaniu palcem możesz iść pierdzieć na lata. Teraz żyje w innym kraju, musze sobie radzić z życiem, jakoś daje rade. Niestety tutaj tez nie brakuje chujogłowców dla których rasizm czy narodowy socjalizm daje orgazm, tak wiec dalej kontynuuje swoją misje współpracując z lokalna antifą  Co do składanki o którą pytałeś, to wydałem ją sam własnym sumptem aby wspomóc siebie samego finansowo, bo dorobiłem się przy okazji skinowania napaści na stróża prawa. Sprzedałem okolo100szt. Jak odbierane są lewicowe postawy na scenie skins? Jak ludzie reagują, gdy mówisz o swoich poglądach i czy reakcje te, zmieniły się jakoś na przestrzeni lat? To zależy, jeśli cofniemy się do czasu kiedy powstawała subkultura skinheads, 40 lat temu, nie było mowy o jakiejkolwiek polityce. Skinheads byli to po prostu dzieciaki ulicy gnijące w monotonii życia klasy robotniczej nic więcej. Oczywiście na przestrzeni lat wszystko się zmienia, sekciarze z National Front znaleźli sobie dobre kukły, które służyły im do swoich celów politycznych szerząc rasizm i faszystowska politykę i tak oto zaczął się nowy rozdział w naszej subkulturze, który podzielił ja na wiele stron! Jeśli chodzi o Polskę to mamy teraz zajebista modę na bycie niepoprawnie politycznym klownem. Co to oznacza? Bycie “Political incorrectnes” to przeciwieństwo lewicowego punktu widzenia świata, czyli nieświadome mieszanie siebie w gówno pokroju NS czy RAC. Czemu nieświadome? A no dlatego, że gdyby nie jeden z tych pajaców (podkreślający swoją postawę ACAB  ) miał żyć w totalitarnym, nazistowskim, policyjnym państwie to po pierwszym dniu wolał by urodzić się Michaelem Jacksonem. Oczywiście są pośród nich prawdziwi sekciarze z B&H I innych sekt, którym dzisiejsza scena oi! jest zajebiście na rękę, bo dziś bez problemu mogą przemycać swoją propagandę. Najczęstszym tego typu zjawiskiem jest oczywiście muzyka. Odłam zwany RAC (rock against communism) głosi niby walkę przeciwko komunizmowi, no ale dla znających historie dobrze wiadomo kto założył tą idee i w jakim celu. Jest to przykrywka do sceny NS i szerzenia hitleryzmu wśród SH. Przecież dla tych debili jest niezrozumiale ze możesz być lewicowym skinem a jednocześnie przy tym być przeciwko totalitarnej idei komunizmu;-). Lewicowe postawy jak np. antykapitalizm na naszej polskiej scenie skinheads to czarna magia, a chyba nie musisz być filozofem, by wiedzieć, ze neoliberalizm to największy wróg klasy robotniczej i najniższych warstw społecznych. Oczywiście nie tylko w tej kwestii kapitalizm to zło. Ja się obracam w środowisku ludzi o podobnych do mnie poglądach, tak więc rozumiemy się jak bracia. Kiedy poznaje nowych ludzi ze środowiska skins to nie robi to na nich większego wrażenia, że jestem lewicowym skinheadem, to chyba wszystko w tym temacie. Kiedyś tylko miałem drobny incydent na koncercie apolitycznym w Chorzowie z bluzą RASH ale szybko załatwiliśmy ten problem. Niestety scena oi skinheads w Polsce, kręci sie wokół jedynej wytworni Olifant Records, która robi wiele syfu, bo juz oficjalnie promuje naziolskie ścierwa i skrajnie prawicowe postawy. Co oczywiście wpływa na dużą ilość młodych skinheads i kreuje ich postawę wokół tego gówna. Kapele takie jak Lumpex 75 czy The Junkers grają koncerty dla hitlerowców, nie chce już nawet wspominać o frajerach z the gits i gównie jakie za sobą niosą. Trzeba o tym mówić i utrudniać życie takim szmaciarzom, na scenie SH nie powinno być dla nich miejsca! Jeśli chcemy zmieniać coś w naszym kierunku, musimy sami się za to wziąć a nie narzekać i pierdolić w kółko, że wszędzie prawicowe gówno na tej scenie się kręci, bo jest to jebana prawda! Zacznijcie w końcu coś robić sami, wydajcie zina, zorganizujcie koncert jakiejś stricte antyfaszystowskiej kapeli skinheads, załóżcie stronę promującą postawy antifa skinheads, rozkręcie własne distro. Cokolwiek co może pomóc tej scenie stanąć na nogi, od czegoś w końcu trzeba zacząć! Przy okazji muszę polecić jedyne w tym kraju małe distro mojego kolegi z Warszawy, które zajmuje się rozprowadzaniem muzyki RASH oraz kapel SH z lewicowym przekazem http://www.ravachol.pl. Musze tez dodać jako ciekawostkę, iż niedługo na naszej polskiej scenie pojawi się nowy label antifa skinheads, który rozpocznie swoją działalność składanka cd poświęcona legendzie antyfaszystowskich skinheads The Oppressed. Kapele z całego świata nagrają specjalnie na tą płytę po kawałku The Oppressed, musze dodać, iż Polska ma tez swojego reprezentanta ale niech pozostanie to narazie niespodzianką  Czy posiadasz jakieś informacje dotyczące pojawienia się pierwszych ekip redskinów w Polsce? Prawdę mówiąc nigdy nie słyszałem o ekipie redskins z Polski, czy choćby pojedynczych osobach. Znam kilku ludzi z klimatu RASH ale wielu z nich zaczęło się w to bawić jak ja zacząłem rozkręcać ten temat w Polsce. Chyba jedynym znanym mi przypadkiem i tylko zasłyszanym gdzieś tam, była informacja, że były manager Konkwisty 88 niejaki Robson został redskinem  . Oczywiście swego czasu były w każdym większym mieście załogi sharp skins. I nawet prężnie działały, wychodziły nawet ziny typowo sharpowe jak “Boot Bois”, |”Przepraszam czy tu bija?” itp. Jakoś nigdy nie udało się zaistnieć żadnej kapeli SHARP w tym kraju, bo scena jako taka nie istniała. Prawda jest taka, że zawsze w tym kraju skini antyfaszyści bali się jakiejkolwiek polityki, tłumaczenie typu “bycie lewakiem w państwie który przeszedł komunizm?” itp. podobne bzdury są żałosne. Lewica to szeroki punkt widzenia wielu spraw i jedna konkretna postawa jak dążenie do wolności i sprawiedliwości społecznej wbrew prawicowej wizji świata. Nawiązywanie do PRL-u to dla mnie jakieś pierdolenie pokroju Ligi Polskich Rodzin. Czy normalnie myślący i pragnący wolności człowiek chciał by się cofnąć do tamtych czasów??? Kontrowersyjna kwestia: totalitarni komuniści w ruchu RASH. Jak rozwiązać ten problem, i czy to jest problem? Tak jest to problemem, jak chyba zdążyłeś zauważyć na naszym polskim przykładzie, gdzie skini o anarchistycznych poglądach nie chcą być utożsamiani ze stalinistami pod tym samym banerem jakim jest RASH. Ja ten problem widzę z innego punktu widzenia, po pierwsze nie jestem anarchistą, po drugie znam historie i wiem, że problemy rozwiązuje się od środka a nie spierdala na bok jak robią niektórzy anarchiści i czeka aż ktoś za nich rozwiąże ten problem. Polska mentalność to jebane podziały czego efektem jest wieczne stanie w miejscu i sranie pod siebie. Nie mówię tu o współpracy z totalitarystami, bo sam takich nie toleruję ale o obronę ruchu RASH. RASH powstał w Nowym Yorku w '93r i zjednoczył ze sobą SHARP skinheads wraz z Redskinami o anarchistycznych oraz lewicowych poglądach aby przeciwstawić się rosnącej w siłę ekipie boneheads. Chciałbym zaznaczyć, iż od początku było mówione, że będzie to sojusz antyautorytarny, tak wiec wielbiciele Stalina czy innych dyktatorów nie są mile widziani. Jak pokazuje nam rzeczywistość jest inaczej. Kraje takie jak Hiszpania, Włochy czy cała Południowa Ameryka to w dużej części Redskini spod znaku Stalina. Dla niektórych ikoną antyfaszyzmu oraz wyzwolicielem klasy robotniczej jest Stalin i stąd te wszystkie odjeby w tą stronę. Ale jeśli masz mózg i znasz choć trochę historie to wiesz, że ten skurwysyn był jebanym potworem i mordercą, przez jego sojusz z III Rzeszą Niemcy zaatakowali Polskę! Przez niego zginęło kilkanaście milionów ludzi! Jak można podpisywać się pod takim skurwysynem w imię idei wolności???? Nie musisz być nawet anarchistą żeby nie utożsamiać się z tym ścierwem! Nie dziwie się po części dla czego w Polsce odłam RASH wzbudza wiele kontrowersji, prawda jest taka, że to głównie prawicowe śmiecie rozkręcają temat o komunistach od Stalina wśród RASH co wpływa na niekorzyść tego ruchu. Ja od samego początku zaznaczałem prawdziwe podłoże tego odłamu i będę to dalej robił, bo inaczej nic się nie osiągnie. Zajrzyj do mojej płyty i zobaczysz tam slogan “R.ock A.gainst S.talin & H.itler” RASH to radykalnie lewicowy antyautorytarny ruch skinheads, tyle w temacie! Dzięki wielkie! http://classwarhools.blogspot.com/2009/ ... nhead.htmlhttp://classwarhools.pl/Def: Przenieś ten topic do działu "AntyFaszyzm", jakby się dało.  Oi!
_________________ "Kiedy obywatel odmawia posłuszeństwa, a urzędnik rezygnuje z posady, wówczas dokonuje się rewolucja."
|
|
|
|
|
 |
|
goscniedzielny
|
Tytuł: Re: Scena RASH... Napisane: sobota, 23 sty 2010, 15:13 |
Dołączył(a): czwartek, 27 lis 2008, 11:23 Posty: 189
Poglądy: bezprzymiotnikowy
|
|
Sceny nie ma w Polsce ale nie oznacza to, że w innych państwach jej podobnie. W Hiszpanii czy Francji ruch jest spory i ma się dobrze.
|
|
|
|
|
 |
|
scare11
|
Tytuł: Re: Scena RASH... Napisane: niedziela, 24 sty 2010, 20:25 |
Dołączył(a): czwartek, 27 lis 2008, 00:47 Posty: 732 Lokalizacja: Chaos
Poglądy: anarchosatanizm
|
Cytuj: Skinheads a polityka, czyli STREET POLITICS Wywiady przeprowadzono w listopadzie 1998 z: Terrym - członkiem RASH i aktywistą Nowojorskiej Akcji Antyrasistowskiej, grającym także w zespole Puss'n'Boots, Candance z SHARP-Montreal, Nic-iem - także z SHARP. Montreal, członkiem zespołu Street Troopers. Tekst zawiera tez wypowiedzi Grover'a - Red Skina z Cincinnati (Ohio) oraz Dana Sabatera z Nowojorskiego RASH
Jestem pewien, że większość czytelników zinów wie, że faszystowskie gówno nie ma nic wspólnego z tym, na czym polega bycie SkinHeadem. Więc pierwszy problem z głowy - ten tekst nie jest wyjaśnieniem różnic pomiędzy SkinHeadami i ich nazistowskimi odpowiednikami. Zawiera jednak porównanie. Przeprowadziliśmy wywiady ze Skinami zaangażowanymi politycznie, kobietami i mężczyznami, z Kanady i USA, żeby dowiedzieć się jakie są ich poglądy na temat Skinów, którzy twierdzą, że nie zależy im na polityce. Obecnie panuje olbrzymia moda na tą ostatnią postawę - którą można nazwać "tradycyjną", "apolityczną", czy jakkolwiek inaczej. Wszyscy mieliśmy podobne zdanie na ten temat - dokładnie, że to jakiś żart. I, jak będzie mieli okazję się przekonać, doprowadziła ona naszych rozmówców do wielu wybuchów wściekłości i frustracji. Porównanie dotyczy tutaj tych Skinów - aktywistów, z którymi robiliśmy wywiady z prawie każdym "Tradycyjnym SkinHeadem", który uważa, że uosobieniem "SkinHeada" jest pochwała apolityczności opisana przez Georga Marshall'a. Myślę, że nie ma jednej, "prawdziwej" definicji tego, na czym polega bycie SkinHeadem. Ale poglądy naszych respondentów wyglądają na sensowne. Są solidne, szczere i z głębi serca - wywarło to ogromne wrażenie na naszym wizerunku polityki w ruchu Skinów oraz na nas samych.
Można powiedzieć, ze inspiracją dla tego artykuły była nasza lokalna scena. Wszystko się zaczęło, gdy coraz więcej aktywnych, zaangażowanych społecznie punków zaczęło ubierać się jak SkinHeadzi. Golili irokezy, podwijali nogawki i zdejmowali naszywki. Wszystko to jest w porządku... taka moda. Znam wielu punków, którzy nie odróżniają się niczym od "przeciętnego obywatela", ale są bardziej aktywni na scenie niż wszyscy "widoczni punkowcy" razem wzięci. Ale pojawiły się też inne zmiany - przestali rozmawiać o polityce, wydawać ziny, przychodzić na spotkania polityczne (bo nie mogli stracić wyjścia do pubu). Zdjęli polityczne naszywki, zaczęli nabijać się z reszt dzieciaków, którym jeszcze zależało. Polityka była dla nich "śmierdzącą sprawą", od której ważniejsza była pijana, patriotyczna załoga. Tak więc nie trudno zgadnąć, dlaczego niespecjalnie cieszyło nas to całe "odrodzenie ruchu SkinHeads". Wtedy spotkaliśmy Skinów, którzy to zmienili... Cześć z nich jest wymieniona w tych wywiadach, niektórzy - z różnych powodów - nie. Chcielibyśmy specjalnie podziękować Class War Cartel z Ohio, których warsztat podczas konferencji A.R.A. odegrał kluczową rolę w pisaniu tego tekstu. Motywacja dla napisania go byli oni wszyscy i gorąco im za to dziękujemy - P.F.
Klasa robotnicza.
Zawsze zastanawiał mnie stosunek SkinHeadów do lewicy. Prawie wszyscy SkinHeadzi noszą znaczki z motywami z klasą robotniczą - nieważne czy należą do niej czy nie. Twierdzenie: "jestem SkinHeadem, bo jestem członkiem klasy robotniczej" brzmi dużo lepiej niż "bo podobają mi się ubrania". Ale modne motywy mogą mieć także swoje znaczenie. Pomimo tego co sami twierdzą, 15-letnich SkinHeadów nie przyciąga do tej subkultury robotnicze pochodzenia - raczej ogólny wizerunek. Dopiero gdy dowiedzą się, że SkinHeadzi to młodzież robotnicza, zaczynają mówić, że "sami pracują, ich rodzice tak samo - i dlatego są rodziną robotniczą". Nagle zaczynają w to wierzyć. Spora część tych, których znam ledwo wie co to oznacza. Tradycyjnie, klasa robotnicza oznaczała najniższą warstwę społeczną, ludzi walczących o przeżycie... urodzonych "na dole" i pozostających tam przez całe życie. Idea "dumnej klasy robotniczej" wzięła się stąd, że ludzie ci przestali się tego wstydzić.
Odrobina myślenia wystarczy, żeby zdać sobie sprawę, że duma ze swojego robotniczego pochodzenia bez polityki jest gówno warta. Czy to nie robotnicy są podstawą lewicy? Jeśli tak, to czemu tak niewielu Skinów jest zainteresowanych lewicową polityką? Ponieważ dla nich, klasa robotnicza nie oznacza podniesienia głów i polepszenie losu pracowników ani walki o to, żeby przekazać tej klasie władzę. Jest to raczej wymówka wyjaśniająca w jaki sposób noszenie ciuchów Freda Perry'ego ma być działalnością polityczną. To dlatego całe to apolityczne gówno nie przystaje do SkinHeadów. Dlaczego nie chciałbyś polepszyć losu klasy robotniczej, jeśli znaczy ona dla ciebie cokolwiek? Czy jesteś dumny z bycia represjonowanym? Z otrzymywania głodowej pensji, zmierzania do nikąd, dzień za dniem aż do śmierci? Czy ci sami ludzie uważają, że "fabryki potu" w Indonezji są w porządku? Nie - to śmieszne. Podobnie jak twierdzenie, że mniejszy poziom kapitalistycznej opresji tutaj w Ameryce Północnej jest w porządku. Przestań posługiwać się hasłem "klasy robotniczej" jeśli nie jesteś gotowy żeby ją poprzeć, a to (przykra wiadomość dla apolitycznych) może oznaczać politykę. KLASA robotnicza jest wyzyskiwana przez KLASĘ rządzącą. Kwestie KLASOWE są z definicji związane z lewicą i anarchizmem.
"Polityka odgrywa rolę w każdym aspekcie mojego życia, które jest nierozerwalnie związana z byciem SkinHeadem. Uważam, że "polityka" nie oznacza tylko Liberałów i Bloc Quebecois [główne partie polityczne w Quebecu]. "Apolityczność" jest ostatnio naprawdę modnym słowem wśród SkinHeadów, ale ten sposób myślenia (czy raczej nie-myślenia) jest nie dla mnie. Chcę dokonywać zmian w moim otoczeniu, środowisku w którym żyje i to nieodłącznie jest związane z politycznymi decyzjami i stanowiskami." - Candance.
"Młodzieżowa kultura robotnicza jest zawsze potrzebna. Z tego, co widzę, teraz ta pustkę wypełnił Hip Hop, ponieważ w praktycznie każdym uprzemysłowionym państwie istnieje żywa kultura hip-hopowa. Czemu? Najprawdopodobniej dlatego, że hip hop / rap przemawia do dzieciaków, które znają nędzę, przemoc, złość i strach o przyszłość, ale także chcą lepszego życia, czegoś więcej, czegoś dla czego mogłyby żyć. Kiedyś SkinHeadzi też mieli coś do powiedzenia. Ciągle mają możliwość dania czegoś wściekłym, biednym dzieciakom z klasy robotniczej na świecie. Ale strona, w którą obecnie zmierza ta subkultura to strojenie się, udawanie, że żyjesz w 69, piciu drogiego importowanego piwa i śpiewaniu o tym w martwej i nudnej formie muzycznej. Jestem pewien, że każdy spotkał, albo zna SkinHeada, który mieszka w luksusowym domu rodziców w dobrej dzielnicy, kupuje z kartą kredytową taty i chodzi do ładnej, drogiej szkoły. Czy ktoś domyśla się, dlaczego młodzież robotnicza jest w tak niewielkim stopniu zainteresowana subkulturą SkinHeadów i dlaczego nie zostaje w niej na dłużej?" - Terry.
"Myślę, że polityka jest nierozerwalnie związana z ruchem SkinHeadów. SkinHeadzi zawsze uważali się za klasę robotniczą. Pomimo, że w krajach takich jak Kanada sytuacja się zmieniła, to wymarcie pracy ręcznej i zubożenia "klasy średniej" zaowocowało stopniowym wyrównanie poziomów życiowych. Uznanie klas jest czysto polityczne; jest to analiza społeczeństwa i zakłada ona zajęcie stanowiska w tej kwestii. Nie posiadanie poglądów politycznych jest niemożliwe, jeżeli jesteś choć trochę świadomy swojego środowiska. Ważność polityki w ruchu SkinHeads została potwierdzona gdy doszło do połączenia ze społecznie świadomym punk-rockiem w latach siedemdziesiątych. W końcu SkinHeadzi mieli głos. Bycie SkinHeadem nie polega na narzekaniu i naśladownictwie; chodzi o przebijanie się przez życie. Czym bylibyśmy bez naszej polityki, bez naszych opinii?" - Nic.
"Więc jesteście "dumni z bycia klasą robotniczą"? Skoro jesteście tak tradycyjni, to pewnie tak. Co klasa robotnicza dla was znaczy, po co ten kult młodzieży robotniczej? Wydaje mi się, że jedynym sensownym powodem, dla którego nazywamy się klasą ROBOTNICZĄ (pracującą) jest to, że to my wykonujemy całą pracę, zapewniamy wszystkie dobra i usługi od układania bruku do smażenia hamburgerów i sprzątania na całej tej planecie. Klasa rządząca (jeśli używasz terminu "klasa robotnicza" musisz przyjąć istnienie klasy rządzącej) siedzi tylko na tyłkach, wyszczekuje rozkazy i patrzy jak napływają dywidendy z giełdy. Członkowie klasy robotniczej posiadają mniej niż 10% bogactwa, które wytworzyli. Dla mnie, wygląda na to, że klasa robotnicza jest wykorzystywana i oszukiwana. Co ty, dumny członek klasy robotniczej, masz zamiar z tym zrobić? Każdy rodzaj działań, który jesteś w stanie wymyślić i który zapewniłby klasie robotniczej sprawiedliwy udział w torcie (w końcu to my go upiekliśmy) można by spokojnie określić jako "politykę". Czy może masz zamiar pić piwo dopóki bogacze sami się z nami nie podzielą? Bycie za klasą robotniczą i popieranie kapitalizmu to jak być właścicielem browaru popierającym prohibicję, to po prostu nie ma sensu. Bycie SkinHeadem i twierdzenie, że nasi ludzie nie powinni się bronić i walczyć o swoje prawa to sprzeczność." - Grover.
RASH.
To jest właśnie podstawa tego, na czym oparte jest RASH - że duma z bycia członkiem klasy robotniczej, antykapitalizm i lewicowa ideologia idą ramie w ramie. Czerwoni i Anarchistyczni SkinHeadzi to kolektyw złożony ze Skinów z całego świata (Hiszpanii, Niemiec, Puerto Rico, Kolumbii i wielu innych krajów, których łączy sprzeciw wobec represji ze względu na rasę, płeć, preferencje seksualne i klasę.
"Najważniejszym zadaniem członków RASH jest działalność lokalna i tworzenie ekip [BrotherHood] podobnie myślących SkinHeadów. Ekipa to podstawowa forma organizacyjna sieci. Promujemy idee regularnych spotkań, które mają na celu przedyskutowanie spraw i stanu sceny. Amerykański / Kanadyjski RASH organizuje 2 spotkania rocznie, na których dyskutowana jest działalność RASH w naszych krajach. SkinHeadzi zrzeszeni w RASH współpracują także z innymi antyfaszystowskimi i lewicowymi organizacjami, w których nie ma Skinów, w celu szukania sprzymierzeńców i rozprzestrzeniania naszych idei. Często uczestniczymy w demonstracjach, protestach i konferencjach jako grupa. Współpracujemy z zaprzyjaźnionymi mediami, żeby informować o naszej działalności także resztę społeczeństwa. W końcu, RASHowcy lubią imprezować i razem wypić. Chodzimy też na mecze i koncerty nie związane z polityką, żeby zaznaczyć swoja obecność, informować o nas nowe dzieciaki i konfrontować się z naszymi przeciwnikami politycznymi. To tworzy braterstwo, bojowego ducha i zabawowy klimat, którego ogromnie brakuje w większości lewicowych grup i organizacji." - Dan Sabater
"Nikt nie może siebie nazywać RASHowcem ot tak. Najpierw trzeba przejść 6 miesięczny okres oczekiwania, po którym musi za ciebie poręczyć jakiś członek RASH. Wprowadziliśmy ten "okres oczekiwania", żeby trzymać nieodpowiednie osoby z dala od RASH. Nasi członkowie muszą być zdeterminowani, mieć do tego serce i długo się o to starać, bo reputacja RASH zależy od każdego z nas z osobna. Jesteśmy tylko tak mocni jak nasze najsłabsze ogniwo i jeśli ktoś decyduje się zostać RedSkinem tylko na rok lub dwa, dla wygody, albo żeby rekrutować młodzież do swojej partii to czyni nas to tylko mniej wiarygodnych jako SkinHeadów. Rewolucyjny SkinHead to droga życiowa i jesteśmy jej poświęceni. Niektórzy uważają, ze to źle z naszej strony, że nie przyjmujemy nikogo, kto perfekcyjnie nie spełnia tych wymagań, ale odpowiadamy na to, że nie jesteśmy fundacją charytatywną. Jeśli uważasz, że RASH nie jest dla ciebie, sugerujemy żebyś dołączył do jednej z setek innych organizacji lewicowych albo założył własną grupę RedSkinów." - Dan Sabater
"W dużym skrócie, RASH jest "wehikułem", który jednoczy, zapewnia braterstwo i ochronę lewicowym Skinom. RASH koncentruje się na zachęcaniu lewicowych Skinów do samoedukacji tak w kwestiach politycznych, jak i związanych z subkulturą... RASH jest dla Skinów, którzy mają poglądy polityczne i którzy wiedzą, że nie jest się raz SkinHeadem a raz ma się poglądy polityczne - tylko, że obie te rzeczy są z tobą związane zawsze i wszędzie." - Terry.
SHARP.
Jak już wcześniej wspomniano, dwie osoby, z którymi przeprowadzano te wywiady są członkami SHARP-Montreal. To czym ruch SHARP był i stał się, to coś, co umarło, gdy skończył się zorganizowany SHARP. To "odrodzenie" albo "nowe pokolenie" ruchu SHARP, jak sami o tym mówią, wydaje się uczyć na przeszłych doświadczeniach i ewoluować swój styl myślenia. Szacunek należy im się za to, że przekonali do siebie antyrasistowskich Skinów, próbują coś zmienić i za to, że nie pozwolili zasadom SHARP umrzeć.
"Na początku podjęliśmy jedną, bardzo ważną decyzje - że zostaniemy nowym pokoleniem ruchu SHARP. Nie pozwolimy na żadne pomyłki, które popełnili nasi poprzednicy i nie poprzemy żadnej homofobii, seksizmu itd. Montreal jest bardzo liberalny, jeśli chodzi o scenę, i to pokolenie SkinHeadów wydaje się szczególnie spokojne. Jedynym sztandarem po którym działamy jako SHARP, jest to, że wszyscy jesteśmy SkinHeadami - antyrasistami. Nasze poglądy polityczne (jeśli je mamy) zostają za drzwiami, kiedy mamy spotkanie albo kiedy działamy jako członkowie SHARP. Są wśród nas RedSkini, Tradycyjni SkinHeadzi, oi!owcy... Nie oceniamy wedle tych kryteriów. Jako członkowie SHARP widzimy się nawzajem tylko jako antyrasistów." - Nic.
"Szczerze mówiąc, na początku byłam bardzo niechętna, żeby wstąpić do SHARP. Pochodzę z zachodniej Kanady i tamtejsza, lokalne ekipa SHARPowców była prowadzona przez ex-naziskina, który miał tendencje do powracania do swoich prawicowych odchyłów. Wiele sharpowych ekip było też znane z bójek z homoseksualistami i innych tym podobnych paskudnych akcji. Nie trzeba dodawać, ze nie miałam dobrej opinii o ruchu SHARP. Kiedy jednak przeprowadziłam się do Montrealu, poznałam zupełnie innych SkinHeadów i było jasne, ze to nowe pokolenie SHARPowców w Montrealu chciało robić inne rzeczy niż nasi poprzednicy - dokładnie, nie będziemy akceptować żadnej homofobii, seksizmu i, oczywiście, będziemy zwalczać rasizm na wszystkich frontach. Odpowiadając na twoje pytanie, należę do SHARP Montreal ponieważ jestem antyrasistką-SkinHeadem [tak mówi o sobie w oryginale], której bardzo zależy na zwalczaniu rasizmu, a SHARP zapewnia mi konkretne środki do tego. Jestem też pewna poświęcenia innych członków i czuje, że razem mamy bardzo pozytywny wpływ na scene i naszą społeczność. Naszym głównym celem jest pozbycie się zorganizowanego rasizmu ze sceny i naszego miasta. Chcemy także odzyskać dobre imię ruchu SkinHeads, które zbrukali naziści (przy pomocy mediów, które uwielbiają robić z nich sensacje). Poprzez bycie tak widocznym jak to tylko możliwe na naszej scenie, staramy się lepiej ją zorganizować, uczynić bezpieczniejszą, i silniejszą niż kiedykolwiek - stąd nasze motto: "Odzyskać to...uczynić silniejszym!" - Candance.
Kapitalizm i Rasizm.
Kolejną kwestią jest związek pomiędzy struktura kapitalizmu a rasizmem. Bycie antyrasistą i twierdzenie, że kapitalizm czy ekonomia nie mają z tym problemem żadnego związku to ignorowanie najważniejszej prawdy o rasizmie - że rasizm jest po części wynika z naszej struktury ekonomicznej i systemu władzy. Kwestie rasy, klasy i represji są wzajemnie powiązane. Ignorowanie wpływu któregokolwiek z tych czynników na pozostałe jest niemożliwe.
"Nie wierze, ze kapitalizm jest jedyną przyczyną rasizmu, ale sądzę, że zapewnia mu on podatny grunt. Podstawowym celem kapitalizmu jest efektywność - większa produkcja za mniejsze koszta. Zazwyczaj tą "efektywność" uzyskuje się kosztem pracowników - automatyzacja zamiast pracy ręcznej oznacza mniej pracy, tańsza produkcja za południową granicą (albo na innym kontynencie) oznacza mniej pracy itd. itp. Prowadzi to niedokładnie poinformowanych, zdezorientowanych ludzi do obwiniania imigrantów i widocznych mniejszości o "zabieranie naszych miejsc pracy". To jest śmieszne i gdyby przyjrzeli się oni sprawie dokładniej, zobaczyliby, ze to KAPITALIZM odebrał im pracę, a nie imigranci. Większość przedsiębiorstw mogłaby ciągle osiągać znaczące zyski, gdyby zatrudniały cały czas ludzi zwolnionych z powodu automatyzacji; prawdopodobnie było by to możliwe także przy powiększeniu tej liczby o nowych pracowników, ale problem polega na tym, że kapitalistyczne przedsiębiorstwa zawsze szukają jeszcze większych zysków i jeszcze mniejszych kosztów. Nie sądzę, że kapitalizm jest bezpośrednio powiązany z rasizmem, ale raczej, że pośrednio sprzyja on wydawaniu nieprawdziwych sądów na temat tego, kto naprawdę odpowiada za brak miejsc pracy, co często prowadzi do rasistowskich uprzedzeń. Kwestia klasy robotniczej jest dla mnie również bardzo ważna, zwłaszcza, że SkinHeadzi czują się z nią mocno związani. Myślę, ze dobrze jest sobie zdawać sprawę, że dzisiejsza klasa robotnicza nie jest taka sama jak w latach sześćdziesiątych. Ewoluowała ona, zwłaszcza w Północnej Ameryce, ale nie oznacza to, że przestała istnieć - ma po prostu inne oblicze. Ale wciąż jest taka sama pod jednym względem - ciągle jest wielorasowa i wielokolorowa. Bishop, z Class War Cartel idealnie podsumował związek pomiędzy klasą robotnicza i rasą: "Biały i czarny robotnik mają więcej wspólnego niż biały szef i biały robotnik. Obydwaj, biały i czarny robotnik, pracują dla tego samego, białego szefa, który korzysta z pracy ich obu. Biały szef widzi ich tak samo, w tym sensie, że zwolniłby ich obu, niezależnie od koloru skóry, jeśli oznaczałoby to dla niego wyższe zyski. Jest to proste, jasne i wyraźne." - Candance. http://classwarhools.blogspot.com/2008/ ... treet.htmlGeneralnie polecam stronkę: http://www.classwarhools.pl a raczej jej nowe wcielenie: http://www.la-rage.pl
_________________ "Kiedy obywatel odmawia posłuszeństwa, a urzędnik rezygnuje z posady, wówczas dokonuje się rewolucja."
|
|
|
|
|
 |
|
|
 |
|
 |
|
|
Strona 1 z 1 [ Posty: 6 ] |
|
|
Nie możesz rozpoczynać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|